

Tego dnia mieliśmy niesamowite szczęście. Wszystkie prognozy przewidywały zachmurzenie oraz deszcz. Początkowe plany ślubu w plenerze coraz bardziej zamieniały się w ślub na szybko przeniesiony gdzieś pod daszek. Jednakże los chciał inaczej, i dokładnie w godzinie ślubu pojawiło się nad nami słońce. Byłem przeszczęśliwy, ponieważ połączenie ciemnych chmur na horyzoncie i słońca, które się przez nie przebijało dało unikalne światło, w tym najważniejszym momencie dnia.
Reportaż ten ponownie potwierdził mi jedną rzecz. Zaplanowanie ślubu totalnie na swoich zasadach, przeżycie go tak jak się chce, owocuje w przepiękną pamiątkę. Pamiątkę w postaci zdjęć jak i wspomnień które zostają z człowiekiem na zawsze.




