

Uwielbiam wschody słońca. Moim skromnym zdaniem są jeszcze ładniejsze niż zachody, ponieważ oprócz niezapomnianych widoków towarzyszy im wszechobecna cisza i spokój. To też przekonało Adę i Bartka, aby wykonać zdjęcia o samym poranku i mieć całą plaże dla siebie. A że nie chcieliśmy z tego powodu jechać nad morze, to idealnym wyjściem była plaża w Ciszycy, która dzięki swojej ogromnej powierzchni perfekcyjnie sprawdza się do zdjęć, na których para zapomina że jest na obrzeżach Warszawy. Dodatkowo ta dwójką ubrała sie tak perfekcyjnie, że czasmi człowiek patrząc na te zdjęcia, ma wrażenie jakby były wykonane w jakimś ciepłej, zagranicznej miejscowości




